Tag: Leopold Tyrmand

Świat widziany oczami Leopolda Tyrmanda

Świat widziany oczami Leopolda Tyrmanda

Leopold Tyrmand – postać niezwykła w polskiej kulturze. Regularny publicysta, pisarz (korzystał także z pseudonimu Jan Andrzej Stanisław Kowalski) oraz niesamowicie aktywny miłośnik jazzu. Pochodził z rodziny żydowskiej, choć nigdy w swojej twórczości o tym nie wspomniał. W trakcie studiów w Paryżu spotkał się po raz pierwszy z muzyką jazzową – od tamtego momentu zafascynował się tymże gatunkiem. Tania Ksiazka – Dziennik 1954 (wydanie ilustrowane) to swoista autobiografia Tyrmanda, w której oprócz niego spotkać możemy popularną w tamtych czasach kulturową śmietankę towarzyską.

Kolorowe czasy w szarej rzeczywistości

Choć Dziennik 1954 w dużej mierze poświęcony jest tematom sztuki i kultury, to Leopold Tyrmand przykłada w swojej relacji ogromną uwagę do precyzyjnego przedstawienia otaczającej go rzeczywistości. Socjalizm pełni tutaj kolejną, drugoplanową rolę. Nie zmienia to faktu, że zastany okres obserwujemy oczami uprzywilejowanego inteligenta, który ma dostęp do wielu miejsc niedostępnych dla innych. Leopold Tyrmand spotyka na swej drodze różnorakich przedstawicieli kultury. Na łamach Dziennika 1954 zapoznamy się z, chociażby: Turowiczem, Kisielem, Jasienicą czy – w końcu – samym Herbertem. Sam autor był świetnym obserwatorem, czego efekty widzimy w szczegółowym i fascynującym kreśleniu wyglądu ówczesnej Warszawy. W opisach Tyrmanda stolica jest miejscem wieloznacznym, zagmatwanym i poplątanym, które odkrywać można przez wiele lat.

Inteligent obserwator

Codzienność pisarza i publicysty jest ze wszech miar kolorowa, jeśli chodzi o zróżnicowanie osób, które dane jest mu poznać i miejsc, które stają przed nim otworem. Nie zmienia to faktu, że sam Leopold Tyrmand jest dla władzy niewygodny. Autor na łamach Dziennika 1954 pisze o swojej codzienności, myślach, bolączkach, obawach i pragnieniach. Nie rezygnuje z komentowania poczynań władzy i kierunków politycznych w Polsce. Poświęca również wiele miejsca na opis polskiego socjalizmu. Opis rzeczywistości lat pięćdziesiątych w wykonaniu Tyrmanda jest niesamowicie barwny i plastyczny. Dziennik czyta się niczym emocjonujący reportaż z ówczesnej epoki. Literackiej jakości dodaje z kolei wysublimowany język autora, którego perfekcyjna polszczyzna zachwyca do dzisiaj. Dziennik 1954 to książka o człowieku, o jego naturze, naszej lokalnej historii, ale i o pięknie życia. To historia człowieka, który uwielbiał się dzielić z innymi swoimi przemyśleniami, a przelewanie własnych myśli na papier wychodziło mu bardzo dobrze.

Zdjęcie utworzone przez pvproductions - pl.freepik.com